- A cóż mnie burza może... - urwała, spojrzała na niego uważniej. - Ha! A więc to takie wieści was doszły? Nilfgaard, tak? Przekraczają Jarugę w Sodden? Uderzają na Brugge? Dlatego wyruszacie? Nie odpowiedział. .

- Nie. Nie chcę zabierać ci czasu. Miło się z tobą gadało. Tassio podjął ostatnią próbę potwierdzenia domysłów.. Leszczyny, brzóz i grabów spływały liście na ziemię albo zwierz. Rooneya.. - Zeszła jesień? Poznaję tę lamówkę.. Około południa wyjechali znowu na nasłonecznione łęgi, za którymi rozciągała się szeroka płań Wielkiej Jarugi. Przedarli się przez starorzecza, przebrodzili mielizny i łachy. I trafili na wyspę, suche miejsce wśród bagien i kęp pomiędzy licznymi odnogami rzeki. Wyspa była zakrzaczona i zarośnięta wikliną, rosło na niej kilka drzew, gołych, uschłych, białych od kormoranich odchodów..